Hej :) Ogarnął mnie jesienny leń ;)
I pójść sobie niestety nie chce.
Aż wstyd normalnie, że czas marnotrawię na niczym, ale mam też niewinne usprawiedliwienia- jestem trochę "przeczołgana" po serii kartek Świątecznych ;) Z objęć lenia za wszelką cenę próbuje mnie wyrwać Agnieszka :), ale przyznam szczerze, że marnie Jej to idzie :) Na zachętę nawet serducha nam sprezentowała :) Dla mnie Lawendowe, dla Zuziaka super mięciusieńkie :)
Zuza nadal w gipsie- Ściągamy 24 listopada (jak dobrze pójdzie). Póki co, smiga do szkoły z pancerzem i nawet dobrze sobie radzi :)
Żeby nie było, że w ogóle nic nie robie- wczoraj starłam mnóstwo bułki. Mam teraz zapas bułki tartej, że hej :) O! :)
Pozdrawiam serdeecznie zaglądających i komentujących :) Do zobaczenia niebawem.
17 listopad 2009
07 listopad 2009
-= śmieciówki =-
Któż z nas nie zna dań, zazwyczaj jednogarnkowych, które przyrządza się z tego, co aktualnie znajduje się w lodówce ;) Chciałam zaproponować Wam przepis na ciasto, które roboczo nazwałam "śmieciówką", a zrobicie ją z tego, co macie akurat w swoich zasobach :) Wykonanie to prościzna ;)
Potrzebne będą:
6-7 jabłek
1 szkl. cukru
skórka pomarańczy
rodzynki
orzechy
słonecznik
łyżka kakao
3 szkl. mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody oczyszczonej
4-5 jaj
tłuszcz i bułka do formy
Jabłka kroimy w dość sporą kostkę. Dodajemy cukier, rodzynki, orzechy, słonecznik, skórkę pomarańczy, kakao i wszystko dokładnie wymieszać. Miskę przykrywamy folią spożywczą i odstawiamy na godzinę do lodówki aż puści sok. Po upływie tego czasu do owocowo-bakaliowej mieszanki dodajemy mąkę, proszek do pieczenia, sodę i roztrzepane jajca :) Dokładnie wymieszać- ciasto będzie dość gęste. Powiedziałabym, że będzie nawet bardzo gęste.
Potem to juz tradycyjnie: prostokątna blachę smarujemy tłuszczem, obsypujemy bułką tartą (albo maka lub też kaszą manną- bo znam i takich amatorów) i wykładamy ciasto. Pieczemy około 50 min w temperaturze 160-180 st. W trakcie pieczenia nakłuwamy patyczkiem.

Do Śmieciówki można dać tak naprawdę wszystko: pestki dyni, migdały, kandyzowane owoce, cynamon, skórkę cytrynową, ech- co Wam tylko do głowy przyjdzie :) Ostatnio jabłka zastąpiłam gruszkami w ilości 8-9 sztuk i dodałam odrobinę imbiru :) Smakowało wykwintnie i wybornie :) Ale to już wersja dla smakoszy :)
Potrzebne będą:
6-7 jabłek
1 szkl. cukru
skórka pomarańczy
rodzynki
orzechy
słonecznik
łyżka kakao
3 szkl. mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody oczyszczonej
4-5 jaj
tłuszcz i bułka do formy
Jabłka kroimy w dość sporą kostkę. Dodajemy cukier, rodzynki, orzechy, słonecznik, skórkę pomarańczy, kakao i wszystko dokładnie wymieszać. Miskę przykrywamy folią spożywczą i odstawiamy na godzinę do lodówki aż puści sok. Po upływie tego czasu do owocowo-bakaliowej mieszanki dodajemy mąkę, proszek do pieczenia, sodę i roztrzepane jajca :) Dokładnie wymieszać- ciasto będzie dość gęste. Powiedziałabym, że będzie nawet bardzo gęste.
Potem to juz tradycyjnie: prostokątna blachę smarujemy tłuszczem, obsypujemy bułką tartą (albo maka lub też kaszą manną- bo znam i takich amatorów) i wykładamy ciasto. Pieczemy około 50 min w temperaturze 160-180 st. W trakcie pieczenia nakłuwamy patyczkiem.
Do Śmieciówki można dać tak naprawdę wszystko: pestki dyni, migdały, kandyzowane owoce, cynamon, skórkę cytrynową, ech- co Wam tylko do głowy przyjdzie :) Ostatnio jabłka zastąpiłam gruszkami w ilości 8-9 sztuk i dodałam odrobinę imbiru :) Smakowało wykwintnie i wybornie :) Ale to już wersja dla smakoszy :)
05 listopad 2009
-= nadal świątecznie =-
Dziś dwie kartki "popełnione" w czasie braku weny w porach nocnych. Pozdrawiam wszystkich zaglądających i dziękuję za życzenia szybkiego powrotu do zdrowia dla Zuzi :)


Papiery niestety nie pamiętam jakie, ale ćwieki są od Latarni Morskiej :)



Papiery niestety nie pamiętam jakie, ale ćwieki są od Latarni Morskiej :)

04 listopad 2009
-= śpioch =-
02 listopad 2009
-= candy wyniki =-
Na wstępie przepraszam za opóźnienie w ogłoszeniu wyników Candy. Piszę pomiędzy podawaniem środków przeciwbólowych, a wyjazdem do szpitala. Mam teraz głowę zajętą zupełnie czym innym. Poniżej zamieszczam krótką fotorelację z losowania.
Nad prawidłowym losowaniem czuwała nieoceniona pomocnica Matylda- ulubiona maskota Zuziaka.

Ruszyła maszyna losująca.

Los, który kryje imię zwyciężczyni.

A oto zwyciężczyni :) Serdecznie gratuluję wygranej.

Proszę o przesłanie na adres: izabelka78@gazeta.pl informacji, gdzie przesłać cukieraski.
Pozdrawiam serdecznie.
Nad prawidłowym losowaniem czuwała nieoceniona pomocnica Matylda- ulubiona maskota Zuziaka.

Ruszyła maszyna losująca.

Los, który kryje imię zwyciężczyni.

A oto zwyciężczyni :) Serdecznie gratuluję wygranej.

Proszę o przesłanie na adres: izabelka78@gazeta.pl informacji, gdzie przesłać cukieraski.
Pozdrawiam serdecznie.
31 październik 2009
-= candy- zakończenie =-
Witam :)
W candy biorą udział 54 chętne osoby, które zostawiły komentarz pod moim wpisem oraz link o candy zamieściły na swoich blogach :) Nie spodziewałam się, że będzie aż tyle chętnych :) To moje pierwsze candy i przeszło moje najśmielsze oczekiwania pod względem frekwencji :)
Losowanie jutro w okolicy godz. 12. Ogłoszenie wyników zaraz potem :) Trzymam kciuki za Was wszystkie i życzę powodzenia.
A na początku grudnia KOLEJNE CANDY :)
Zainteresowanych serdecznie zapraszam- będzie sporo niespodziewanek :)
A teraz zmykam spać. Mialam koszmarne popołudnie. Zuziaczek złamała obojczyk :(
EDIT:
Przepraszam, ze przetrzymam Was jeszcze troche w niepewności, ale wyniki chciałabym zamieścic wraz z fotorelacją. Pozdrawiam i już gratuluję zwyciężczyni :)
W candy biorą udział 54 chętne osoby, które zostawiły komentarz pod moim wpisem oraz link o candy zamieściły na swoich blogach :) Nie spodziewałam się, że będzie aż tyle chętnych :) To moje pierwsze candy i przeszło moje najśmielsze oczekiwania pod względem frekwencji :)
Losowanie jutro w okolicy godz. 12. Ogłoszenie wyników zaraz potem :) Trzymam kciuki za Was wszystkie i życzę powodzenia.
A na początku grudnia KOLEJNE CANDY :)
Zainteresowanych serdecznie zapraszam- będzie sporo niespodziewanek :)
A teraz zmykam spać. Mialam koszmarne popołudnie. Zuziaczek złamała obojczyk :(
EDIT:
Przepraszam, ze przetrzymam Was jeszcze troche w niepewności, ale wyniki chciałabym zamieścic wraz z fotorelacją. Pozdrawiam i już gratuluję zwyciężczyni :)
27 październik 2009
-= wyróżnień kilka =-
Troszkę przykurzone, ale z przyjemnością się nimi chwale :) Dwa wyróżnienia od Bestyjeczki :) Dziękuję :)


I dziś od Mirabeelki. Za wszystkie wyróżnienia bardzo mocno i serdecznie dziękuję. Niestety nie jestem w stanie wyróżnić którąkolwiek z Was, bo wszystkie blogi, które znajdują się po lewej stronie zasługują na wyróżnienie.




I dziś od Mirabeelki. Za wszystkie wyróżnienia bardzo mocno i serdecznie dziękuję. Niestety nie jestem w stanie wyróżnić którąkolwiek z Was, bo wszystkie blogi, które znajdują się po lewej stronie zasługują na wyróżnienie.


23 październik 2009
-= koniczynkowe szczęście =-
Dawno temu, moi przekochani przyjaciele Monika i Krzysztof, podarowali mi dwie czterolistne koniczynki. Jedna miała przynieść szczęście Zuziakowi, kolejna mi :) Ramka przeleżała w szufladzie, zapomniana.

3 września, w prezencie imieninowym dostałam kolejne koniczynkowe szczęście- tym razem pięciolistne ;) z zapewnieniem, że TYM razem to szczęście musi się do mnie uśmiechnąć bankowo :) Czas pokaże... koniczynki są w widocznych miejscach i mam nadzieję, że przyciagają wszelkie dobro do mojego domu :)

A Wy?
wierzycie w amulety, talizmany, przesądy i nieszkodliwe zaklęcia białej magii? :)

3 września, w prezencie imieninowym dostałam kolejne koniczynkowe szczęście- tym razem pięciolistne ;) z zapewnieniem, że TYM razem to szczęście musi się do mnie uśmiechnąć bankowo :) Czas pokaże... koniczynki są w widocznych miejscach i mam nadzieję, że przyciagają wszelkie dobro do mojego domu :)

A Wy?
wierzycie w amulety, talizmany, przesądy i nieszkodliwe zaklęcia białej magii? :)
22 październik 2009
-= Beza =-
Ulubione miejsce mojej kotki, to moje biurko :) I nie obchodzi ja czy robię przy tym biurku coś ważnego, czy tracę czas na przeglądaniu stron w necie... Beza stwierdziła, że miejsce po prawej stronie monitora należny do Niej i już :) I tak sobie spędzamy wieczory przy kompie ;)

... czy słyszeliście kiedykolwiek, że koty wyczuwają zły stan zdrowia u swojego właściciela? Wydaje mi się to trochę naciągane, ale tez nie wykluczone...

... czy słyszeliście kiedykolwiek, że koty wyczuwają zły stan zdrowia u swojego właściciela? Wydaje mi się to trochę naciągane, ale tez nie wykluczone...
21 październik 2009
-= światecznie nadal :) =-
19 październik 2009
-= candy =-
Przy okazji choroby, robię remanent w domowych zasobach wszelkich przydasiów.
Na pierwszy ogień idą :) :
* kawałek materiału w pięknym ciepłym piaskowym kolorze
* kawałek materiały w kolorze błękitno turkusowym
* kawałek materiału dla miłośników pasiaków
* kawałek materiału w piękną szarą kratę z różowym akcentem
Materiały są dość spore, spokojnie wystarczą np. na bliźniacze poszewki na poduchy.
Ponadto:
* spora garść guzików, które idealnie kolorem pasują do powyższych materii
* biała cieniutka tasiemka
* sztruksowa lamówka w kolorze mlecznej czekolady
* motek czeskiej mięciutkiej wełenki (100% Acryl) w pięknym głębokim śliwkowo węgierkowym kolorze- 50 g
A te z Was, które tęsknią za latem, które jakże szybko przeminęło, znajdą w paczuszce żel pod prysznic Discover Borneo Tropical Rainforest firmy Oriflame, której jestem konsultantką ;) [to tak przy okazji ;) ]
Spośród osób, które pod tym postem zostawią komentarz oraz zamieszczą link do candy na swoim blogu, zostanie wylosowana jedna osoba, której ręce i oczy będzie cieszyć przesyłka. Komentarze zamieszczamy do 30 października do północy. Losowanie odbędzie się 31 października.
Życzę powodzenia :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)











